sobota, 23 października 2010

Kreatywności ciąg dalszy, czyli.....

DYŃKA (!) z warsztatów teatralnych
(ponieważ pierwszy raz w życiu miałam w dłoni igłę do filcu, nie jest idealna, lecz to tylko kwestia czasu ;p Wiem już, że takie maleństwa mogą sprawić przyjemność także osobom trzecim. Wezmę tu na przykład moją mistrzynię- Goszę, której identyczną filc-kulkę przyczepiłam dziś do roweru, jako mały prezencik na piękną sobotę... ( Pozdro Gosza! ;p) A więc czyńmy i dzielmy się!!)

oraz "Olejny Jelonek"

1 komentarz:

  1. moja dynia przyklejona do ołówka robi furorę wśród biol-chemów! ;-)

    OdpowiedzUsuń